sobota, 15 marca 2014

Shoping

$$$ Tak się dzieje jak gotówka wpłynie...
Pracuje się na nią cały miesiąc, żeby wydać ją w klika chwil...
Znalazłem nareszcie dzień wolny dla siebie i rodziny. Wybraliśmy się wspólnie do Stavanger na zakupy.
Nie obyło się bez sklepów z ciuchami w które cała trójka musiała się zaopatrzyć.
Jestem nadal pod wrażeniem cen.
Za zakupy które dzisiaj zrobiliśmy, zapłaciłem prawie 3 dni mojej pracy. W Polsce w tych samych sklepach, za te same rzeczy zapłaciłbym około 20 dni mojej pracy. Przebicie jest niesamowite a światy różnią się ze sobą niewyobrażalnie.
W polskim sklepie zapłaciłem prawie połowę wydanych dzisiaj pieniędzy i to za kilkanaście art. spożywczych. Produkt sprowadzony do NO z PL jest droższy od 400% - 1500% w porównaniu do tego z półki na terenie RP. Cóż, osoby prowadzące sklep muszą wyżyć i muszą zarobić, taka kolej rzeczy ale cieszę się, że mamy dostęp na obczyźnie do tego co polskie.
Dzień minął nawet fajnie, nie padało w drodze do Stavanger i w samym mieście.
Udało nam się płynąć nowym promem pasażerskim produkcji POLSKIEJ! I zrobił fajne wrażenie (jak to nowy) aczkolwiek wikingom nie przypadł on jakoś strasznie do gustu, lecz wina nie nasza, wręcz śmiem twierdzić, że klient norweski nie przewidział kilku rzeczy zlecając konstrukcję.
Natomiast siedzenia a wręcz fotele były strasznie wygodne. Trochę bryzy morskiej też udało nam się zaczerpnąć :)
Wracając natomiast dopadła nas ulewa.
Cieszę się, że żona się cieszy bo jak ona się cieszy to i ja się cieszę a przy tym cieszymy się wszyscy ha!
To będzie chyba moje motto ...
Pomimo pobytu tutaj wręcz ponad 1,5 rocznego dalej fascynuję się okolicą, życiem Norwegów i technologią jaką dysponują, śmiem powiedzieć że obok drewnianych domów z kominkami stoją platformy wiertnicze, zakłady produkcyjne i stocznie, wyposażone w najnowocześniejszy i zarazem najdroższy sprzęt a komunikacja tutaj wiążąca się przede wszystkim z kulturą bije Polskę na wszystkich frontach.
Natomiast uprzejmość i życzliwość mieszkańców tego kraju wygląda wręcz jak na filmie, ile można się uśmiechać i cieszyć życiem ?
Nie wiem...
Martwi mnie tylko podział obcokrajowców, którzy zamiast asymilować się, ukrywają się w grupach a mowa tutaj o arabach, którzy nadal myślą, że są u kogoś i wolno im wszystko, ciekawe ile musi minąć pokoleń by przejrzeli na oczy i  zrozumieli, że tak samo jak ja, oni tutaj także są gościnnie...
Pomysł na następnego posta także mam :)
Opisze w nim jak wygląda demokracja od dziesięcioleci, jak od lat kilkunastu i jak postrzegano nas za komuny właśnie w Norwegii i to z relacji opowiadań Norwegów z którymi mam na co dzień do czynienia, czyli Układ Warszawski VS NATO :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz