8 Marca, tak dzień kobiet.
Jedne kochają, inne nienawidzą.
Jednak wszystkim życzę pięknego dnia i wspaniałych kwiatów :)
Na szczęście jakoś pamiętałem, księżniczka dostała ozdobną drewnianą doniczkę i troche ziarenek do sadzenia, chyba jest zadowolona :) Ale o kwiaty się upomniała tak czy siak hehe. Kobieta musi mieć swój prezent i jeszcze taki sam jak ktoś inny :)
Mój dzień natomiast jakiś taki nudny.
Od właściwie poprzedniego roku słońca mogę powiedzieć, że nie było. Norwegia symbolizuje się tym, że potrafi przelać tu np bite trzy miesiące codziennie bądź np zima bez śniegu a innym razem napotkać można auta zasypane po dach.
Np u mnie aktualnie śniegu nie ma, pogoda ładna, ponad 8 stopni na polu i wyjątkowo bezwietrznie ale już ponad 100 km dalej na północ można napotkać 3-5m śniegu, to jest ciekawe. Lato natomiast potrafi mieć 20 stopni zdarzy się raz na kilka lat 30 albo 18... Tak wygląda tutaj pogoda.
Nie mogę się nacieszyć widokami, pierwszy raz w Norge byłem kilka lat temu, teraz tutaj mieszkam ale za każdym razem wstając rano i idąc do pracy podziwiam te kamieniste góry i wijący się między nimi fiord. Coś pięknego, z czasem uploadne jakieś fajne foto.
Dzień kobiet natomiast wygląda tu tak jak każde inne święto. Ludzie siedzą w domu, nic się nie dzieje, po 16 praktycznie ciężko uświadczyć kogoś na ulicy, ew. w sklepach ze spożywką.
Nawet na boże narodzenie w całym miasteczku widziałem raptem kilka rozświetlonych choinek.
W Wielkanoc tylko Polaków można było uświadczyć w kościele w dużym mieście i z koszyczkami, wysocy blondyni i wysokie blondynki - rodowici Norwegowie, przyglądali się na dziwaków-Polaków, później znów nastąpiła cisza i tylko słychać było powiew wiatru.
Niektórzy twierdzą, że kraj ten ma największy współczynnik samobójców na całym świecie i to właśnie ta monotonia i pogoda popychają ludzką psychikę i świadomość do takich czynów.
Fakt, trzeba mieć mocne nerwy by móc tu normalnie żyć ale i tak dni melancholii dadzą się we znaki, nawet najbardziej rozrywkowym ludziom.
Dobrze jest mieć przy sobie książkę, ja aktualnie czytam trylogię "Millenium" Stiegg'a Larsona, o której muszę także poświęcić dużego posta a może nawet dwa. Jednak w tej melancholii zmysły potrafią pracować a człowiek czasami nie zdaje sobie sprawy z tego, jakim można stać się kreatywnym.
Vulture

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz